niedziela, 16 października 2011

Rozmowy przy plewieniu skalniaka ...

Przyzwyczaiłam się już do tego, że prawie nigdy nie jestem sama :) Wokół mnie cały czas coś się dzieje, sprawy domowe, zawodowe ... cały czas ktoś coś mówi, śpiewa (zwłaszcza najmłodsza latorośl, która zaczyna od "Marsz, marsz Dąbrowski, leci przez "Na przebłaganie za grzechy nasze ... i kończy na "Żono moja" :P) ... Nawet kiedy wykonuję różne prace domowo-ogrodowe, towarzyszą mi tacy różni - koty, psy i ... goście :)
Były jeżątka, teraz czas na gościa zupełnie innych rozmiarów ... ledwie go ujrzałam podczas plewienia skalniaka :P Troszkę wystraszył przebiegając po dłoniach - swoją drogą długą drogę przebyłam od czasu przeprowadzki z miasta na wieś ... bałam się pająków, robactwa, myszy ... teraz w zasadzie większości nawet się nie brzydzę i przyglądam się z zaciekawieniem :) 
Oto mój ostatni gość. Przywitajcie go ostrożnie :)


Nie wiem dokładnie kim jest mój gość :) więc jeżeli ktoś przypadkiem doktoryzował się w płazach ogoniastych to niech śmiało podpowiada w komentach. Dobrze jest wiedzieć w końcu, kogo gościmy w naszym skalniaku.  Gość był bardzo sympatyczny i maleńki. Dał się nawet ostrożnie obejrzeć i potrzymać na dłoni.



W ogóle sobotnie prace ogrodowe były bardzo przyjemne :) słoneczko świeciło z góry nie przypalając, mogłam spokojnie zgrabić liście orzecha włoskiego, który zaplanował, że zasypie nas tym co mu na gałęziach zostało ... liści jest tysiące ale ja uwielbiam grabić w słoneczną pogodę :)



Pozdrawiam Was, kochani, z mojego ogrodu! 
Rozejrzyjcie się ostrożnie dokoła, może pod kamieniem czeka mały przyjaciel? :)

2 komentarze:

OLQA pisze...

czyżby to jaszczurka zwinka? a może żyworódka? zresztą nieważne -najważniejsze,że fajna, pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

oczywiscie ze zwinka- jaszczurka ta jest gadem i prosze uwazac zeby nieodpadl jej ogon podczas dotykania.