poniedziałek, 3 października 2011

Leniwie ... ale jednak do przodu :)

Liście powoli opadają z drzew, co chwila dostaję orzechem włoskim w głowę dumając nad przemijającym czasem :P i zbieram skrzętnie do koszyczka bo ani się nie obejrzymy a będzie trzeba szykować bożonarodzeniowe potrawy z orzechami :) Czas pędzi przed siebie, obejrzałby się czasem za nami i zwolnił ...
Murek zakończony! Szczęśliwi posiadacze chodzą i cmokają nad jego urodą ... za rok, może dwa pokryje go w części czerwony winobluszcz ... ech ... la vita e dolce czasami :)


Kot nauczył się już wygrzewać na nim, zwłaszcza po sutym śniadaniu :) Przeraża mnie, co on potrafi upolować, w niedzielę rano pojawił się na dziedzińcu przed domem z ... małym martwym zającem! Normalnie skóra mi ścierpła i cieszę się, że Śpioszek jest jednak mniejszy ode mnie, bo gdyby się z lekka zdenerwował to byłoby po nas ... tygrys jeden ....  do dzisiaj skonsumował go prawie w całości, brrrr ....

Tu kroczy powoli, bo nażarty po brzegi ... 
Trawka rośnie powoli, pastwisko za to całkiem zarosło, że znowu trzeba skosić na sianko - a koni jak nie ma, tak nie ma :( Trzeba jakoś nadgonić, pastuchy pozakładać i przywieźć naszych kolegów do nas, bo smutno jakoś bez nich i pusto ... 


Miłego słonecznego poniedziałku, kochani!

11 komentarzy:

bubisa pisze...

Piękny ten murek... mi też się taki marzy... i dziki angielski ogród... A z kotami to tak już jest: jak są koty to nie ma ptaków (tudzież zajęcy) My teraz nie mamy kota ( tylko psy) i zwierzyny dzikiej u nas za trzęsienie :)
Pozdrawiam !!!

multanka pisze...

Dziękuję Ci, Bubisa za miłe słowa! Ja też mam taką nadzieję, że jednego dnia mój ogród będzie obsypany angielskimi różami, hortensjami, drzewkami owocowymi i ten murek będzie tworzył ich oprawę ... ech, mam nadzieję że doczekam z moim niecierpliwym charakterkiem :)
A co do kotów - kocham je i podziwiam ale czasem mnie normalnie zadziwiają :)))
pozdrowienia!

Patti pisze...

Przepiękny ten mur!!! Właśnie taki sam planuje w moim ogrodzie. Mam takie techniczne pytania:))))
- czy to cegła rozbiórkowa, czy nowa??
- jaka wysokość muru?
- jaka grubość ( cegła kładziona na 6 czy na 12?)
- jakiej szerokości podmurówka.
Będę wdzięczna za podpowiedź.

Patti

multanka pisze...

o rany Patti :) ale mnie zażyłaś pytaniami :))))
Cegła jest rozbiórkowa, nowej nie lubię :) Nie wiem o co chodzi z tym na 6 czy na 12 :P i z podmurówką też ci nie powiem, bo jest nieco szersza od samego muru (acha, mur ma co jakiś czas metalowe pręty dla wzmocnienia, które chowają się w cegłach) ale ile ma, to nie jestem w stanie stwierdzić ...
spytam pana Antoniego, który budował, może on będzie bardziej precyzyjny? :)

Patti pisze...

6 czy na 12 to czy wzdłuż czy w poprzek podmurówki były układane cegły:)))?

Patti

Patti pisze...

Chyba że zrobisz zdjecie muru z bliska to ja juz sama się wszystkiego dopatrzę:))))

Patti

multanka pisze...

Patti, na pewno wzdłuż, szersza część leży sobie na pleckach :) wąską część widać na zdjęciu ...

Patti pisze...

A jakiej wysokości jest ten mur????
Podoba mi sie bardzo, więc muszę mieć wszystkie dane :))) Żeby zrobić obliczenia:))
Patti

multanka pisze...

Patti, jak tylko wygrzebię się z przeziębienia to postaram się zmierzyć wysokość - teraz leje jak z cebra a ja kicham i kaszlę :)
pozdrowienia!

bubisa pisze...

I ja też już mam miejsce w ogrodzie na taki murek :) Nie będziesz zła jesli sobie taki wybuduję?!?

multanka pisze...

bubisa - na pewno nie będę ! :))))
ja też jeżdżąc po okolicy wyczaiłam go przy bardzo ładnym domu - mało tego, zapukałam i spytałam czy mogę sobie pstryknąć fotkę bo mi się tak podoba, że chyba zrobię taki sam lub podobny :)
pozdrowienia!