wtorek, 11 października 2011

Zielnik ...


Przyszła najpiękniejsza z pór roku … Deszcz dzwoni o szyby, ogień wesoło tańczy w mojej kozie a ja siedzę pod pledem w różyczki i nadrabiam zaległości w oglądaniu moich ukochanych gazet :) A jak się tak naoglądam to ręce mnie świerzbią i zaczynam rozglądać się dookoła myśląc, co by tu jeszcze w domu … Jacek zaczyna się bać :P bo wie, czym to się skończy! 

Jesień i zima to czas inspiracji domowych – można rozłożyć się z ulubionymi pracami ręcznymi na stole kuchennym, nie mając zupełnie kaca moralnego, że na dworze nie wyplewiony ogródek, nie skoszona trawa i nie zebrane orzechy włoskie … Teraz to już nie ma żadnego znaczenia … i tak pada :) Dlatego uwielbiam ten czas …

Jak byłam małą dziewczynką, to myślałam że jesień, zima i wiosna to pewien rodzaj kary za piękne lato – czas wakacji. W zasadzie czekałam tylko na nie, wiedząc że pojedziemy nad morze lub zwiedzać różne zakątki Polski. Reszta roku była jakaś taka chłodna i smętna. Teraz już wiem, że tak jak przyroda, my też zwyczajnie potrzebujemy odpoczynku i spowolnienia, które następuje po energetycznym działaniu, które zazwyczaj ma miejsce latem. W tym roku było naprawdę ostro - ogród, ogrodzenia, mury, stajnia … Ech, czuję się zmęczona - dobrze, że jesień już przyszła na dobre!

Obiecałam, że z nastaniem jesieni zacznie się dziać co nieco w domu i … dotrzymałam obietnicy :P
Przedstawiam Wam mój zielnik kuchenny  - żeliwny pomocnik, który pomaga mi suszyć owoce mojej ogrodowej pracy. 


 Zielnik był najpierw rdzawo-brązowy i wydawał mi się zbyt ciemny, chociaż jego kształty mnie zaciekawiły. Postanowiłam potraktować go farbą do ogrodzenia, którą miałam zamiar użyć, aby podkreślić kształt kutej bramy, ale … jakoś mi zeszło a teraz pada deszcz, więc … :P może w przyszłym roku się uda na wiosnę? Ekch … 
 


Farbka imituje utleniającą się miedź, zastosowałam efekt suchego pędzla, w której to metodzie celuje nasza blogowa Ita z Jagodowego Zagajnika :) Dzięki, Ita, za liczne tutoriale, przydały się! W efekcie zielnik nie jest całkowicie pokryty farbą, tylko podkreśla jej pięknie wykonane ozdoby. Mnie się podoba, mimo obaw przed rozpoczęciem prac :P


Powstał zielnik więc trzeba było szybko zrobić żniwa :P W tym roku w moim przedogródku rosły różne zioła przyprawowe, te wieloletnie i te sezonowe. Pod nóż poszły te pierwsze, teraz suszą się w mojej przepastnej kuchni … Aby nie pomylić ich po wysuszeniu, wydrukowałam im malutkie karteczki na tekturkach i przewiązałam je sznurkiem z naturalnego włókna. Nazwy są łacińskie, ot tak, żeby przy okazji poćwiczyć trochę jej znajomość – ostatnio łacinę miałam w liceum, więc przyda się na pewno :P



Dzisiaj trochę niedomagam, przeziębienie zawsze dopada mnie w pierwszych dniach słoty jesiennej, więc ziółka są całkiem na miejscu :) Miło jest posiedzieć grzejąc się w cieple domowego ogniska, z kubkiem parującej mięty pieprzowej … Życie jest piękne – będę to powtarzać codziennie :)



Jak tylko wyzdrowieję, zabieram się za kolejny projekt – pod wiatą czeka na mnie szafka kuchenna. Nie skończyłam jej przecierać, gdy wypędziła mnie deszczowa pora roku … Pozostaję w nadziei, że do świąt Bożego Narodzenia jakoś się z nią wyrobię … kto wie? :)

 

Trzymajcie się ciepło, kochani. Zalecam spanie w skarpetkach, najlepiej własnoręcznie wydzierganych na drutach :P

P.S. Jak skończyłam walczyć z zielnikiem to natknęłam się na taki sam u Zielonej - tylko Asia przetarła go na biało (dziwne ... w zasadzie powinna na zielono, to ona jest przecież Zieloną :P). Asiu, pozdrawiam! :))
 

8 komentarzy:

aagaa pisze...

Mam identyczny,tylko pomalowany na biało.
Ślicznie u Ciebie!!
Pozdrawiam

dompodsosnami pisze...

Najpierw bardzo chciałam też sobie kupić taki żeliwny zielnik. Ale... moje zioła suszą się na gałęzi, zawieszonej w kuchni u powały i - dobrze im tam! :D
Za to w Twojej kuchni, jak zawsze, pięknie i klimaciarsko - buziaki, Kochana!!!

Aneta pisze...

piękny zielnik !!!B klimatyczna kuchnia .Pozdrawiam i życzę zdrowia .

bubisa pisze...

Marzy mi się taki zielnik... Tylko ta cena... Pięknie tu u Ciebie! Pozdrawiam i szybkiego powrotu do zdrowia życzę!!!

Ola_83 pisze...

Masz piękną kuchnię:) zielnik..marzenie:)
pozdrawiam i dużo zdrowia życzę:)

multanka pisze...

Wczoraj wyłączyli mi prąd we wsi i nie mogłam zobaczyć Waszych komentarzy :) ale dzisiaj zrobiło mi się aż ciepło na serduchu, że ktoś jednak czyta moje wypociny :P
Dziękuję Wam za miłe słowa - mocno mnie wspierają!
pozdrowienia i buziaki!

Anex pisze...

Asiu:) No pewnie,że czyta:) Ja na pewno:)) I czekam zawsze, bo wiem, ze warto! Kuchnię masz cudną, a zielnik.. Marzenie:) Na taki u mnie nie ma miejsca, ale są wersje przyścienne, już sprawdzałam:)
Pozdrowienia cieplutkie, zdrowiej!

Anonimowy pisze...

Witam jestem na etapie poszukiwania takiego zielnika właśnie natknęłam się u Pani na to CUDNO! Szukam i nigdzie nie ma proszę o pomoc gdzie mogę taki kupić:'( Pozdrawiam cieplutko