środa, 8 sierpnia 2012

Urlop?! Ale po co? :)

Patrzę na świat, który mnie otacza i uśmiecham się do siebie. Boże, życia mało, żeby móc podziwiać każdy drobiazg, każdą piękną rzecz, którą dostaję "w prezencie" od Ciebie :) Powoli dojrzewam do stwierdzenia, że istnieje raj na świecie i wcale nie znajduje się gdzieś na Wyspach Kanaryjskich czy gdzieś jeszcze dalej!
Wstaję wcześnie rano (kiedyś była to najgorsza rzecz, jaka mogła mnie spotkać :P), wypuszczam ogiery na pastwisko, bawię się w koniucha :) (jeżeli wiecie, co to oznacza, to śmiejecie się właśnie ze mną, ech) i oglądam świat ze zdziwieniem neofity, bo wydaje mi się, że z dnia na dzień jest coraz piękniej! Pochylam się nad każdym małym kwiatkiem, który właśnie wychynął z trawy, podziwiam jak jabłuszka stają się coraz bardziej rumiane i większe. No takie właśnie małe cuda dzieją się wokół mnie!
Z tego raju chcą mnie zabrać na urlop ... mnie domatora paskudnego, który najlepiej czuje się na własnym podwórku. Powiedzcie mi, czy jest coś, co może mi zastąpić mój własny, piękny świat?!

Roślinność w tym roku przechodzi samą siebie :) 
Nie wiem czy po powrocie z "wymuszonego" urlopu znajdę jeszcze Stajenkę
 pod gąszczem winobluszczu ... :P

... jednak widok Stajenki po nawet kilku dniach rozłąki rozczula mnie prawie do łez :)
Śpioszek też nie lubi, jak nie ma nas w domu i wypatruje z utęsknieniem jadącego samochodu ... 

Astry coraz piękniej zakwitają na ceglanym klombie 

Kot w pachnącym zaułku ziołowym - dobrze, że nie posiałam kocimiętki :P

Powolutku małe bocianki uczą się samodzielności na naszym pastwisku :) Trenują podloty, szukają pożywienia na własną rękę. Są trochę płochliwe, więc zdjęcia z bliska zwykle kosztują mnie jakieś pół godziny czołgania w mokrej trawie :)

Marzę o lepszym obiektywie, ech ... 

No cóż, bróg budowaliśmy z myślą o koniach, ale jeżeli w przyszłym roku któreś z bocianów zdecyduje o zagospodarowaniu go pod gniazdo, to trzeba będzie pomyśleć o wzmocnieniu :))))

Moje pierwsze, własne hortensje - już martwi mnie, jak przezimują kapryśną zimę 

W tym roku zachwyciłam się lampionami na drzewie. Miło usiąść pod śliwką, zjeść razem letni obiad i ... poleniuchować do wieczora wpatrując się w nikłe światełka lampionów.  

W środku lata przypomniało nam się, że gdzieś mieliśmy huśtawkę dla dzieci :) 
Teraz to najfajniejsze zajęcie dziewczynek :)


Pisałam kiedyś na blogu o naszej XVIII-wiecznej chałupie z tzw. czarną kuchnią. Właśnie skończyliśmy pierwszy etap zdzierania tzw. obrzutki z cegieł i odkryliśmy piękne belki, które zdobią front chałupy. Kiedyś wymienimy okna, dach i odnowimy wnętrze. Kiedyś ... :)

To zdjęcie sprzed lat - wiedzieliśmy, że pod obrzutką kryje się prawdziwy skarb ale ... przerosło to nasze oczekiwania! Jeżeli uda mi się zrobić bliższe zdjęcie, to pokażę Wam kiedyś śliczne ornamenty na szczycie ściany, które pojawiły się zupełnie nieoczekiwanie ... 

Belki i zachowane okno od frontu


Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam wyjeżdżać z rodzicami na urlop. Zawsze to było coś nowego, coś ciekawego. Chyba się starzeję, bo ostatnio wolałabym zostać u siebie :)))) Jednak sądząc po minie Hanki - dzieci są innego zdania, więc czas spakować manatki i pojechać chociaż na chwilkę :) Zostawiamy Stajnię i jej domowników pod dobrą opieką brata i wyfruwamy! Życzcie nam wiele ciekawych znalezisk i dużo miłych chwil - i do zobaczenia wkrótce! :)






14 komentarzy:

inspiracje pisze...

lubię odwiedzać nowe,ciekawe miejsca, by czerpać z nich inspiracje :)

Ita pisze...

Wcale , ale to wcale Ci się nie dziwię ,mam tak samo ,a już mojego męża ruszyć z domu ...tylko Tuśka może np. nad morze...he he.
Ślicznie u Ciebie ,jak ja Ci zazdroszczę tak cudnie zagospodarowanej przestrzeni wokół domu!
Buziaki i udanego wypoczynku życzę!

dompodsosnami pisze...

O rany, jakie cudeńko pod tym starym tynkiem było schowane! Ale to chyba tak właśnie bywa - każdemu dostaje sie od Stwórcy to, co powinno, Ty jesteś najlepszą osobą do ratowania starych domów, więc... :D
Miłego wypoczynku, wspaniałych wrażeń, radości z wyjazdu mimo wszystko i buziaki!!! :)))

Dagmara pisze...

Witam.No z takiego miejsca to chyba mało kto chciałby wyjeżdżac :)

Iwona W. pisze...

tak majac taki raj to rzeczywiscie mozna w domatora sie zmienic od pierwszego zachwytu :-) przecudowne zdjecia, i nawet lepszy obiektyw nie jest potrzzebny!!! Cudowny kawalek raju... plus te dzieci na koncu jeszcze z konikiem :-) na urlop jechac jechac ale szybko wracac :-)

Anonimowy pisze...

Trafiłam na twój blog zupełnie przypadkiem. Będzie to mój pierwszy blog w życiu, na który będę zaglądała. Zachwycił mnie twój dom, zwierzaki i otoczenie. Mieszkam w dużym mieście. Na wieś jeżdżę na wakacje od dzieciństwa. Moim największym marzeniem jest zamieszkać na wsi wśród zwierząt i drzew, z dala od zgiełku i wielkomiejskiego zamieszania, mam nadzieję, że to marzenie kiedyś się ziści. Mieszkasz w cudownym miejscu i masz cudowne zwierzęta. Twój blog sprawił mi wiele radości za co bardzo dziękuję :)

Sunsette pisze...

Też się nie dziwię, że nie masz ochoty wyjeżdżać z takiego miejsca:) Choć przyznam, że chyba trzeba jeszcze mieć coś w charakterze - ja nigdy nie lubiłam na dłużej opuszczać domu. Owszem - fajnie jest zobaczyć kawałek świata, ale najlepiej by było, gdybym mogła noc spędzić we własnym łóżku;)
Super zdjęcie z tymi bocianami na brogu
i bardzo podoba mi się też ten lampion na drzewie - jeszcze nigdzie takiego nie widziałam!

Sunsette pisze...

No i zobaczyłam;) Lampion. Na jednym ze skandynawskich blogów... Nadal podoba mi się strasznie:)

Anonimowy pisze...

Dziękuje za tego bloga.Uwielbiam go!

Aga pisze...

Lampiony boskie, a dom ma klimat!

Asia i Wojtek pisze...

Nasze bociany już też sejmikują - koniec lata blisko, niestety...Bardzo pięknie jest u Was. Aż się serce raduje na widok takich zdjęć:-)))
Pozdrawiam serdecznie!
Asia

multanka pisze...

Kochane, wróciłam już jakiś czas temu i nie mogę się nacieszyć domem :)))) Dlatego nie ma mnie tutaj na blogu :) Nadrobię to może jeszcze dzisiaj z okazji niedawno wydanego obiadu powrotnego, który odbył się po naszym powrocie, oczywiście na wolnym powietrzu.
Sunsettko, lampiony były kupione w Polsce :) W Gorzowie jest jedna obłędna kwiaciarnia, która ściąga takie cuda, mnie udało się zdobyć takie dwa :P Jak będą mieli więcej, to powiem ci na priva, za ile a ty mi powiesz czy chcesz, ok?
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!

Iwona W. pisze...

Z wielką przyjemnością zapraszam Cię po odbiór wyróżnienia, które twojemu blogowi przyznaję :-) Ogromnie przyjemnie się Ciebie czyta i ogląda cudowne zdjęcia :-)

wroclaw deweloper pisze...

Czy Ty mieszkasz w raju? Domek jest nieziemski, a przestrzeń wokół po prostu nie do opisania! Bardzo Ci zazdroszczę ślicznego miejsca i mam nadzieję że niedługo uda mi się zdobyć to samo :)