niedziela, 5 sierpnia 2012

Post spacerowo-bukietowy :)

Pogoda dzisiaj w kratkę: naprzemiennie mamy słońce i deszcz, co nieco popsuło nam plany związane z wyjazdem nad jezioro, dlatego zapadła szybka decyzja: krótki spacer w okolicach Stajenki. W zasadzie byliśmy w odległości "dźwiękowej" - słychać było rżenie Groma, który nagle poczuł się osamotniony :)  
Zupełnie nieprzygotowani ruszyliśmy w stronę zagajnika, w którym czekały już krwiożercze komarzyce ... A my - bez ochrony w postaci płynów, z odkrytymi nogami i rękoma, ech ... Wiecie, jak się teraz czuję?! Pisanie idzie mi słabo, bo moje dłonie są zajęte drapaniem ...
Mimo tego, że większość czasu spędziłam oganiając się od owadów (jeden nawet skończył marnie w moim żołądku, fuj ...), udało mi się zebrać całkiem sporą wiązkę roślin na letnie bukiety. Już jakiś czas marzyłam o takich swojskich, mieszanych kompozycjach, które pasują do naszych wnętrz i które najdłużej utrzymują świeżość w wazonach. Nie do końca wiem, co nazbierałam :) rozróżniam tylko kilka z nich, jak na przykład nawłoć czy miętę. Reszta czeka na rozeznanie :)

Oganiam się :)

... i zmykamy! :) 

Po powrocie z krótkiej wycieczki zaczęło się mozolne układanie kompozycji. I tak szlag trafił cały porządek, który wypracowaliśmy w sobotę :P Nic to, jutro się posprząta ... 

Kompozycja salonowa

Przy okazji dziękuję Wam, kochani, za miłe słowa pod adresem mojej porcelany :) Uwielbiam zbierać takie perełki, mimo że czasem trafiają się niekompletne zestawy ... Zbieram tylko stare i od jakiegoś czasu trafiają mi się "ślązaki". Te na zdjęciu, które tak bardzo podobały się wam ostatnio to C.T. czyli Carl Tielsch Altwasser "Jugenberg", w kolorze ecru z delikatnymi złoceniami. Porcelana powstała w fabryce w Starym Zdroju k. Wałbrzycha. To moja ulubiona, mimo że składa się jedynie z dwóch filiżanek, imbryka, cukiernicy i mlecznika. 

Śpioszek też chciał być na zdjęciu i wcisnął się, o zgrozo!, na biały obrus ... 
To jego ulubione miejsce, które namiętnie okupuje :)

Jako, że wczorajsze bułeczki zjedzono z szybkością błyskawicy, rada nie-rada musiałam rano zarobić ciasto na nowe :) Tym razem powstały bułeczki z dżemem wiśniowym i z kruszonką na wierzchu. Zgodnie z zaleceniami Mamy Asi ilość roztopionego masła została zmniejszona i dodana po trochu do wyrobionego ciasta, żeby było lżejsze :) Na szczęście zdążyłam zrobić zdjęcia, zanim znowu zniknęły ...

W kuchni małe conieco do kawki, a jeżeli kawka to w pięknej, starej oprawie. P. K. Silesia Koenigszelt czyli dzisiejsza Jaworzyna Śląska :) Uwielbiam śląską porcelanę, jest taka subtelna i piękna ... 


Bukiet kuchenny składa się z kwiatu nawłoci, astrów, mięty i innych bliżej niezidentyfikowanych kwiatów :) 

Jakiś czas temu stałam się szczęśliwą posiadaczką wazoników-ampułek, 
które wiszą sobie nad kuchennym stołem. 

Bułeczki jeszcze są ... odganiam ile sił w rękach :P

Nie byłabym sobą, gdybym już nie obmyślała pewnych zmian w Stajence :P W głowie mam plan podziału kuchni - wydzielenie spiżarni, za którą tęsknię nie tylko skrycie. Tylko najpierw muszę zakończyć wcześniejszy projekt związany z naszym nowym biurem :) 

Nie przepadam za żółtym kolorem ale kwiatom nie mogłam się oprzeć!

Kwiaty są wszędzie :)


Nowym nabytkiem w mojej kuchni są pojemniki upolowane ostatnio w Home&You. Przypominają mi te, które bardzo podobały mi się w Anglii i do których mam szczególny sentyment. Puszki są naprawdę pojemne: w tą na cukier wchodzą prawie trzy torebki :P


Na koniec pokażę Wam stare drzwi do salonu, które doczekały się wybielenia. Teraz wyglądają dużo lepiej a ich biel świetnie komponuje się z szarością ścian. Wcześniejsza wersja była zbyt kontrastowa. Jeszcze tylko czeka nas wymiana zasłon na jaśniejsze ...



Mam nadzieję, że moje bukiety skutecznie zachęciły Was do spaceru - tylko najpierw ubierzcie się dobrze i spryskajcie :P Pozdrawiam Was serdecznie, kochani i dziękuję za wizytę! :)

Lecimy? :)))))


8 komentarzy:

Iwona W. pisze...

jestem zachwycona skrawkami wnętrza, które prezentujesz.. cudownie zrobiony blog.. narazie ostatni post przejrzałam tylko i już mi się podoba :-)

Qra Domowa pisze...

PIERWSZE ZDJĘCIE Z BUKIETEM W SALONIE....ZACHWYCAJĄCE:))
PROSZĘ ...ZRÓB TO DLA NAS...ZLIKWIDUJ WERYFIKACJA OBRAZKOWA...ONA TAK UTRUDNIA POZOSTAWIENIE KOMENTARZA.....I ZNIECHĘCA...

multanka pisze...

Hmmm ... spróbuję :) Ale ja jestem trochę noga komputerowa, więc to może trochę potrwać :P

Sunsette pisze...

No i proszę, jakie plony spacerowe, nawet komary nie przeszkodziły;) Bukiety śliczne! A teraz muszę iść po coś słodkiego bo narmalnie nie wytrzymuję, jak patrzę na te bułeczki! Spżarnia - jak najbardziej. Ciekawa jestem, jaką masz jej wizję. U mnie niestety kończy się na wizji, bo nijak nie dam rady jej wykroić z mego mikroskopijnego kuchnio-salono-holu... Ale może coś spiżarniopodobnego w innym miejscu wykombinuję, bo odczuwam dotkliwie jej brak.
Upalne pozdrowienia:)))

inspiracje pisze...

Oj tak. Spiżarnia w pobliżu kuchni jest bardzo przydatna :) Piękne wnętrza :)

dompodsosnami pisze...

No bukiety wyglądają pięknie, a na widok bułeczek to... nawet nie napiszę, jak bardzo mi się ich zachciało spróbować!
I gdzie Ty chcesz zmniejszyć tę Twoją cudną kuchnię, co??? Przecież jest PIĘKNA, dlaczego chcesz ją zepsuć? Ja się nie zgadzam, zrób sobie spiżarnię gdzieś w holu, tam dużo miejsca masz... ;)))

multanka pisze...

Depsiu kochana, czy jakikolwiek mój pomysł był kiedyś nie do zaakceptowania? :P Długo myślałam i doszłam do wniosku że nie o to chodzi w kuchni, żeby było przestronnie i wszystko na wierzchu (np. prasowalnica, żelazko, odkurzacze, itp.), tylko funkcjonalnie. U mnie funkcjonalnie nie jest ... ale będzie! :) Zobaczysz, spodoba ci się :P

dompodsosnami pisze...

No pewnie, że miałaś pomysły nie do zaakceptowania - na przykład nieprzyjazd do nas w zeszłym roku!!! ;)
A z tym podobaniem to ja nie wiem, obwąchać będę musiała osobiście po zmianach chyba... :D