piątek, 27 grudnia 2013

Poremontowo :)

No tak ... większość blogów o świętach a u nas jak zwykle - remont :) Mama Asi śmieje się - nawet dość otwarcie - że mamy swoją wewnętrzną tradycję: przed każdymi świętami robimy remont i ledwo wyrabiamy się z zakończeniem prac i sprzątaniem :) Tak było i tym razem ... cóż zrobić? :P
Zaczęliśmy nawet z dość dużym wyprzedzeniem, w październiku - przebrnęliśmy przez cały listopad i grudzień ale mamy już to za sobą - do następnego projektu :D
 
Tym razem "na tapecie" była część prywatna, czyli nasza sypialnia, łazienka i nowopowstała garderoba. Myśleliśmy o tym już od dawna, ponieważ nasze córeczki nie miały gdzie układać swoich ubrań i potrzeba oddania im naszej poprzedniej garderoby, przylegającej do ich pokoi stała się paląca. Powstał wówczas pomysł, żeby z naszej dość sporych rozmiarów sypialni (taki tramwaj ok. 26 m2), wydzielić garderobę z oknem i zamknąć ścianką systemową, która pozwoli na zastosowanie drzwi wsuwanych wprost w ścianę, a nie otwieranych w sposób tradycyjny. Pomysł podpatrzyliśmy u znajomych :)
 

 
 
Kolejnym punktem remontu było zamontowanie dodatkowego okna dachowego w łazience przy sypialni. Okienko, które istniało od zarania Stajenki było małe, zlokalizowane przy samej podłodze, co powodowało, że było raczej ciemno. Niby nic, ale zrób sobie, kobieto, makijaż o zimowej porze? :) Ciężko ... Wyprosiłam zatem okno :) Teraz jest naprawdę jasno! Przy "okazji" wyprosiłam też zmianę koloru na ścianie :) na szary, który króluje w całej Stajence. Zrobiło się mega przytulnie, bo szary współgra z zielonkawymi dodatkami i przecieranymi meblami.
 
 
Przy okazji zasłona makaronowa, którą wcześniej można było zobaczyć przy łóżku sypialnianym znalazła nowe miejsce przy prysznicu. Wygląda pięknie, zwłaszcza nocą, gdy delikatnie podświetla ją blask świateł wewnątrz prysznica. Pasuje idealnie do koloru ręczników :)
 
Widok z łazienki na sypianię.
 
 
Remont zajął nam trochę czasu - czasami wątpiłam czy kiedykolwiek skończymy :) - ale zaowocował też próbami malowania farbami kredowymi Annie Sloan. W efekcie prób pomalowałam szafkę łazienkową, kilka drobiazgów i meble sypialniane. Kolor, który wybrałam to Old White i wosk przezroczysty. To dopiero próby, ale jestem dość zadowolona z efektów pracy :) Farby Annie Sloan mogą wydawać się dość drogie, niemniej jednak mnie satysfakcjonuje to, że nie trzeba wcześniej przygotowywać podłoża - można zapomnieć o szlifowaniu, nakładaniu podkładu, itp. Malujemy po prostu mebel, jeżeli mamy ochotę, przecieramy lub nie a potem nakładamy wosk, który utrwala kolor i zapobiega jego uszkodzeniom. Proste, prawda? :) Dla mnie tak.
 
 
Oprócz malowania nasze łóżka zyskały również tapicerowane zagłówki, które wykonaliśmy jednego wieczoru we trójkę: Mama Asi, Jacek i ja :) Było trochę stresu ale jakoś nam się udało :) Zużyliśmy nieco pianki, resztki pokrycia materacu, płaskie guziki i szary len. Zyskaliśmy wygodne zagłówki, które uprzyjemniają lekturę blogów :)
 
 
Zmiana kolorów łóżek zmieniła optycznie ich wielkość - pokój stał się bardzo jasny i naszym zdaniem dużo bardziej przytulny.
 
 


Zmiany czekają jeszcze lampki nocne - trzeba je będzie nieco bardziej pobielić, a klosz chciałabym ozdobić koronkami, żeby światło było trochę mniej ostre. Etap poszukiwań odpowiedniej koronki już rozpoczęty :)
 
Niestety nie mogę jeszcze pokazać szafy, która stoi w sypialni, ponieważ nie dojechały lustra, które zastąpiły płyciny :) Będzie w następnym poście ... chyba :)
 
 
Mam nadzieję, że spodobały Wam się nasze zmiany :) Muszę zdradzić, że oprócz remontu części prywatnej sporo działo się w całej Stajence. Wreszcie doczekałam się listew w craft-kącie, mamy również frajdę w postaci ściany pomalowanej farbą tablicową Benjamin Moore w kolorze minty :) Dodatkowo, część mebli salonowych zyskało nowy kolor dzięki farbom Annie Sloan  - tyle, że wszystkiego nie da się pokazać w jednym małym poście :) Zatem, zaglądajcie kochani, postaram się nadrobić braki w pisaniu i fotografowaniu :)
 
Pozdrawiam poremontowo!
 
 

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Czekam i zaglądam i w końcu sie doczekałem:)pięknie u Was-jak zawsze. Zmiany,zmiany i nowe zdjęcia ,krtórych jeszcze w stajennego nie było ;)

Too-tiki pisze...

Witam,
Czy może Pani wklejć zdjecie całych drzwi przesuwnych? One są w kasecie, czy na scianie?
Ja bede miec takie w łazience tylko sie zastanawiam jak to wyglada w praktyce. :)

mazanka pisze...

super i fajne pomysły ale drzwi mi się najbardziej podobają!

aagaa pisze...

Podziwiam ten Wasz zapał do remontów!!
Piękne masz łóżko!!

PatyNowy pisze...

Kredens wyszedl pieknie :-) Ciesze sie, ze polubila Pani malowanie farbami Annie Sloan :-)

aldia arcadia pisze...

Cudna szafka w łazience i w ogóle blog! :)) muszę się tu rozejrzeć koniecznie :))

multanka pisze...

Too-tiki, wejdź na stronę www.leon.info.pl - drzwi są w kasecie :) Mogę polecić!
Wszystkim pięknie dziękuję za miłe słowa :) PatyNowy - to rzeczywiście jest niesamowita frajda :)

wentylacja mechaniczna pisze...

ślicznie tu u Ciebie :)