niedziela, 8 lutego 2015

Kuchnia kaflowa - metamorfozy :)

Ci, którzy śledzą mój profil na FB znają nasz ostatni projekt kuchenny, którego idea zakiełkowała w mojej głowie już bardzo dawno. Projekt pt. kuchnia kaflowa. Tiaaa ... Łatwiej powiedzieć niż zrobić ... :) 

Zaczęło się od tego, że zawsze marzyłam o białej kuchni kaflowej. Białej, nie brązowej, zielonej czy jakieś bliżej niesprecyzowanej. Znalazłam zduna, powierzyłam mu moje marzenie a on ... przekonał mnie, że białe jest niepraktyczne i że lepiej brąz. I tu nauczka: NIGDY nie dajcie sobie wybić z głowy waszego marzenia! Nigdy! 

Teraz już wiem, że zdun był kiepski, nie chciało mu się szukać odpowiednich kafli i było mu na rękę, że mnie przekonał. Cena, jaką zapłaciłam za zmianę zdania była dość wysoka.... 
Minęło parę lat a ja postanowiłam, że nie muszę się godzić na to, że mam w Stajni coś, co zupełnie nie odpowiada moim oczekiwaniom. Zaczęłam od poszukiwań kafli na wymianę, zduna, itp. W internecie natrafiłam na projekty innych "wariatów", którzy też mieli dość kolorów swoich piecy kaflowych czy kuchni i ... tutaj zaczyna się właściwy projekt  zatytułowany "kuchnia kaflowa - metamorfozy" ;)

Zaczęło się od małej demolki - zdun się nie postarał, fugi i wnętrze kuchni wyglądały żałośnie :( Nic dziwnego, że kuchnia kopciła jak parostatek. Musieliśmy usunąć wszystkie fugi i posprzątać pod płytą grzejną - chwilami myślałam, że kuchnia rozsypie się w kawałki ;)


Wybaczcie jakość zdjęcia, ale ręce były pełne roboty
 i wolałam nie drażnić małżonka sesją fotograficzną ;)

Po posprzątaniu wnętrza kuchni i wydłubaniu fug, przystąpiliśmy do żmudnej pracy wypełniania szczelin specjalnym ognioodpornym materiałem a następnie pokrywania go nową, białą, ogniotrwałą fugą. Internet to niesamowite źródło wiedzy i inspiracji! Nawet nie wiedziałam, że takie produkty istnieją, męcząc się tyle lat i przeklinając zduna ;)

Fugi obeschły i kuchnia zaczęła wyglądać nieco dziwnie ;) Brązowa z białymi fugami ... dość nieszczególnie ale my - niezrażeni - przystąpiliśmy do sprayowania :) Pierwsze kroki:



To dopiero pierwsza warstwa ... Malowaliśmy trzy razy, później lakier w sprayu, który wytrzymuje prawie 800 st. C. Na koniec malowanie płyty na czarno i wypalanie - kilka dni, stopniowo zwiększając temperaturę. W końcu można było zacząć użytkowanie ... z duszą na ramieniu postawiliśmy czajnik i garnki na płycie i ... sukces!






Zdjęcia być może mało klimatyczne ale chciałam pokazać Wam, jak w rzeczywistości wyglądają szczegóły kuchni. Po pobieleniu wszystkie secesyjne detale ukazały się w swojej doskonałości. Ewentualne przyszłe odpryski potraktujemy farbą w sprayu lub polubimy jako retro ;) W końcu wszystko w Stajence jest nieco obłupane, stare i zużyte ;) I niech tak zostanie. Amen! :)

Pozostając w klimacie kuchennym, chciałam przedstawić Wam mój prezent Mikołajkowy ;) To już mój drugi Kitchen Aid popularnie zwany przez wszystkich Pan Kiciuś, który zawitał w Stajence, pierwszy był pistacjowy mikser planetarny, który mój mąż sprezentował mi na urodziny, teraz do niego dołączył kremowy blender tej samej marki. O mikserze Kitchen Aid marzyłam skrycie i namiętnie od baaaardzo dawna :) Używam go non-stop, pomaga mi przygotować różne smaczne potrawy, więc mąż zaryzykował i kupił mi blender do przygotowywania koktajli, zup i ... kruszonego lodu ;) 

Dzisiaj zupa-krem z warzyw: por, marchewka, ziemniaczki, groszek i nieco jogurtu a wieczorem ... może brazylijska cachaca z limonką i kruszonym lodem? :) 


Blender ze szklanym kielichem, którzy używam codziennie ... 


Znakomicie przygotowuje koktajle owocowe i warzywne, 
które zabieram do pracy jako drugie śniadanie


Oprócz szklanego, blender posiada drugi kielich z poliwęglanu, w którym można przygotować drugi koktajl, zupę-krem czy pokruszyć lód do drinków bez konieczności mycia i przelewania płynu do innego naczynia. Jest też mniejszy kielich przeznaczony do majonezu, dipów i sosów.


Kitchen Aid dodaje do swoich produktów fajne książki kucharskie. Bardzo inspirujące!


Ugotowane warzywa studzą się w kielichu


Jeżeli samodzielnie przygotowujecie posiłki w domu, to nie ma potrzeby chować "kiciusiów" do szafek - są zawsze pod ręką a ich niesamowity design cieszy oko. 


W planach jeszcze kilka zmian ;) Marzy mi się wyspa kuchenna, przy której można siedzieć godzinami, grzać się przy kuchni kaflowej, wspólnie gotować, zagniatać ciasto na ciasteczka ... 



A na koniec kilka zajawek z salonu ;) który zamierzam pokazać już przy następnej okazji :) Mam nadzieję, że już niedługo ...


Salon po zmianach pojaśniał :) 

... i poszarzał nieco :)



Do zobaczenia, kochani!


23 komentarze:

Ita pisze...

Fakt niezaprzeczalny ,powinnaś postawić na swoim i od razu zrobić piec w białych kaflach , teraz jest cudowny ! Ciekawa jestem jak malowanie kafli sprawdzi się w praktyce , sama kiedyś pomalowałam kafelki na wysoki połysk do dzisiaj farba się trzyma , ale one nie są narażone na wysoką temperaturę . Mam nadzieję ,że u Ciebie patent się sprawdzi bo zmiana jest na wielki plus . Tak w ogóle to kuchnię masz nieziemsko klimatyczną , i te sprzęty ułatwiające gotowanie , BOMBA !
Uściski ślę

aagaa pisze...

Ależ piękna ta biała kuchnia teraz!!! A o dobrych zdunów bardzo trudno teraz.... Sprzęty w kuchni , nie dość ,ze praktyczne, to i bardzo klimatyczne....masz piękna ,duża kuchnie !

Anonimowy pisze...

Rewelacyjny efekt.
Nie widzialam jak wygladala kuchnia przed ta metamorfoza ale wydaje mi sie, ze te biale kafle sa tu absolutnie jedyne.
Zastanawia mnie bardzo to malowanie plyty...
Gratuluje pieknej kuchni
A

Qra Domowa pisze...

świetny pomysł:)) a ja mam ochotę coraz większą pomalować terakotę w kuchni i jadalni:)))i dojrzewam do tego drugi rok:)

Qra Domowa pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Muszę zgłębić temat malowania płytek.Mąż nie ma ochoty wymieniać a ja nie mam ochoty patrzeć na to co jest
Pięknie u Ciebie

Beata pisze...

Boska ta kuchnia, zrobiło się u Was dworsko. Podziwiam pomysłowość. Pozdrawiam

koko1971 pisze...

Świetny pomysł,kuchnia wygląda teraz bardzo efektownie :):)
Masz rację ,czasami człowieka taki pseudo fachowiec omami i popełniamy katastrofalne błędy ,których zaraz zaczynamy żałować.
Dobrze ,że w internecie można wyszperać ciekawe rozwiązania i swoją pracą i pomysłem naprawić błędy :)

Rewelacyjnie rozwiązałaś ten problem !!

Katarzyna Sobieszek pisze...

Witam, szukam produktów, którymi mogłabym odnowić swoją kuchnię. Lakier znalazłam firmy Dragon, a Państwo jakiego lakieru użyli? Mogę poprosić o podpowiedź albo linki, jakie fugi, jaki wypełniacz przed fugowanie.
Pozdrawiam serdecznie
Katasia

Barbiken pisze...

Warto czekać,klimatycznie ,swojsko i jak zwykle pięknie.Sprzęcicha zazdraszczam ja mam podróbkę z najniższej półki ale jestem zadowolona,ostatnie ciasto na pierogi rewelacja.Pozdrawiam!

aldia arcadia pisze...

Przepięknie, klimatycznie!!!

Maria pisze...

I niech ktoś mi powie, że nie da się połączyć współczesnych urządzeń z klasycznym piecem. Wygląda to świetnie! Pozdrawiam :)

Iza pisze...

No jak pięknie, nowocześnie, a mimo wszystko klasycznie. Lubię takie niecodzienne połączenia!

Anonimowy pisze...

CzeKam i czekam na wpis,kochana brakuje nam Ciebie na blogu;)

Kinga K. pisze...

Ale cuudo! :)
Kiedy my tak będziemy mieć.. :(
Jesteśmy dopiero na początku remontowania, ale zapraszamy :) http://w-sosnowym-lesie.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Szukam czy gdzieś mail jest do Ciebie, bo dla Komtura robią aukcję na forum, a wiem, jakbyś wiedziała, że byś była,ale maila nie ma, więc tutaj zostawiam wiadomość w nadziei, że przeczytasz...
pozdrawiam serdecznie
Zeljka

Anonimowy pisze...

Bardzo mi brakuje tych Pani wesołych i twórczych wpisów.Można było powiedzieć za każdym razem,że serce rośnie przy spotkaniu z taką inwencją.Mam nadzieję,że jest Pani w dobrym zdrowiu i jeszcze się do nas kiedyś odezwie.Wraz z początkiem nowego roku życzę wszystkiego dobrego i samych szczęśliwych dni.Kętrzynianka.

Anonimowy pisze...

Asiu, przeczytałam całego bloga, jesteś niesamowita! A Twoja Stajnia to Raj na Ziemi. Zostałam Twoją wierna fanką, przede mna zakup poniemieckiego gospodarstwa i liczę na to iż wiele się od Ciebie nauczę:)
Pozdrawiam serdecznie
Czara

Anonimowy pisze...

Fenomenalna metamorfoza. Gratulacje.
Przy okazji mam pytanie: Czy ma Pani pomysł na uzupełnienie ubytku w kaflu piecowym? Mnie także trafił się "zdolny zdun". Udało mu się oddać nowy piec z już utłuczonymi kaflami (te były na tyle małe, że ich w pierwszej chwili nie zauważyłam, uznałam za plamy z gliny etc.), tudzież pękniętymi, które tylko czekały na rozpoczęcie użytkowania, żeby stać się ubytkami. I czym pomalowała Pani płytę?

Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję odwagi, kunsztu, no i kuchni, rzecz jasna.

Małgorzata

Anonimowy pisze...

No sporo pracy trzeba było włożyć, ale efekt świetny i widać, że warto było się pomęczyć. Bardzo mi się podoba to co uzyskaliście ;). Przy okazji fajny stół ;p trochę jak taki stół drewniany

Anonimowy pisze...

Ciekawym dodatkiem do domu są
rośliny sztuczne Czasami wręcz wyglądają jak prawdziwe! Występują we wszystkich kolorach.

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy bardziej mam zazdrościć kuchni czy talentu do odnawiania :) Wyszło po prostu przepięknie.
PS. Zapraszam też do siebie na rabatdladomu.com.pl

Patjola pisze...

dużo pracy ale jaki efekt!! Tak toprawda trzeba zawsze trzymac się swego,swojej koncepcji
Pozdrawiam
Klimatycznie w Twej kuchni bardzooooooooooooo:)