wtorek, 4 listopada 2014

Nadrabiamy zaległości :)

Czasami rozwiązanie problemu leży tak blisko :) Jeszcze wczoraj opublikowałam bezradny post o nierównej walce z oprogramowaniem a dziś :) - dochodzę do wniosku, że idea listów otwartych do tak zwanych mocodawców działa :)

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że mogę znowu pisać - i tym, co ponaglali na blogu i na FB, i tym co gdzieś tam cichutko pracują nad ulepszaniem bloggera ;) Wiem, że mam sporo zaległości, więc zacznę od razu :D

Jesień powoli mija, dlatego w Stajence znowu remont :D To już nasza przedświąteczna tradycja! Tym razem "na tapecie" nowy pokój naszej pierworodnej Julki (Hania, ta młodsza, już czeka w bloczkach). W domu potworny bałagan, podłoga zachlapana farbą, więc biegam z mokrą ścierką i biadolę po cichu ... Dlatego nie pokażę tego, co teraz u nas tylko wrócę na chwilkę do początków lata
czyli okolic końca czerwca :)

Już w zeszłym roku miałam cichą nadzieję, że uda mi się spełnić moje wielkie marzenie i zbudować angielską altankę. Miała być biała, delikatna, jakby ażurowa i stanąć na środku trawnika. Całą wiosnę gorączkowo przeglądałam zasoby internetu, żeby móc podjąć decyzję co do ostatecznego wyglądu altany. Wzorowałam się na tzw. brytyjskich "gazebo", których wiele można obejrzeć na pinterest.com 

Później przyszedł czas na wybór producenta, który nie zedrze skóry i postawi to cudo w ogrodzie :) Łatwo nie było, miejscowi proponowali cenę dwa razy wyższą niż ci, od których dzieliły mnie setki kilometrów. I tu refleksja - warto czasem poszukać dalej :) mimo obaw, które nam zwykle towarzyszą. Postawiłam na sprawdzoną firmę, która profesjonalnie podeszła do tematu, wspólnie ze mną opracowała końcowy wygląd, przyjechała i w półtorej godziny zamontowała altanę w moim ogrodzie :) 


I jak Wam się podoba? Szukamy jeszcze kamiennych schodów ... 

 Wewnątrz postawiliśmy na szare dodatki - podłoga pomalowana farbą kredową Annie Sloan - Paris Grey i polakierowana lakierem jachtowym. Lekko postarzana, żeby nie świeciła nowością :) Zasłony woalowe wykorzystałam jeszcze z zeszłorocznej altanki, którą kiedyś pokazywałam na blogu. 


Meble z szarego technorattanu - bardzo wygodne w użyciu, mają poduszki z nieprzemakalnego materiału. Stolik z klamociarni, pomalowany farbą kredową oczywiście ... mieszanka Paris Grey z dużą domieszką Duck Egg i na koniec suchy pędzel Old White. Kryształowy żyrandol też jest z klamociarni - lekko postarzony, daje piękne światło, szczególnie teraz wieczorami lubię go włączać i patrzeć na altankę z salonu. 

Altanka jest na tyle blisko od domu, że latem i wczesną jesienią można było jadać w niej obiady :) 

Jeden z foteli ma wygodny puf, zgadnijcie kto go zajął? ;) 


W czasie budowy altanki pięknie zakwitły moje hortensje odwdzięczając mi się za trud okrywania zeszłej jesieni. Naprawdę warto!




Przez całe lato i wczesną jesienią zdobiły przedogródek. Zachwycałam się nimi tak, że postanowiłam dosadzić hortensje Annabel :) Mam nadzieję, że w przyszłym roku padnę z wrażenia ;)

Po lecie przyszła jesień i nowy projekt: nawadnianie ogrodu i budowa studni ... właśnie kończymy :) Już cieszę się na myśl o tym, jak mój ogród zakwitnie po obfitym nawadnianiu w przyszłym roku!

A jesień przyszła całkiem szybko, tuż po koszeniu siana :)



Pozdrawiam Was serdecznie, kochani! Już niedługo kolejny wpis nadrabiający zaległości :)

13 komentarzy:

Pinezka pisze...

Cudnie. Altana idealna, ale także każdy zakątek i detal.
Pozdrawiam

Bramasole pisze...

jak dobrze, że problem rozwiązany:) Altanka jest niesamowita! przepiekna:) kolory, meble i ten żyrandol kryształowy...cudnie wszystko gra:) pozdrawiam ciepło

Kasia pisze...

Śliczna altanka! :)
Zaciekawił mnie ten lakier jachtowy, bo też mam drewnianą altanę i podłoga ciągle jest zakurzona i brudna i nie można jej zmyć, bo każdy mop zostawia na niej kłębki materiału. Muszę się za tym rozejrzeć :)
Pozdrawiam cieplutko

Ewa z Przytulnego domu pisze...

Altana idealna!!! Cudna w każdym detalu. O takiej marzę ale nie pasuje do mojego wiejskiego,lekko nieuporządkowanego ogrodu wiec kombinuje jak swoją trochę wtopić w tło ogrodu ale jednocześnie nadać jej podobny charakter.

AliceLovesBrocante pisze...

Altana jest wspaniała! Marzy mi się taka jak kiedyś będę miała swój dom i dużą działkę:)

Monika Z pisze...

Jak ja Ci tej altany zazdroszczę!!! Przepiękna:)

Anonimowy pisze...

szczerze altanka na bogato ale gustu brak. Forma przesadzista, przytłaczajaca dach jak na dworek. Jak to mòwia nie to pièkne co ....... pozdrawiam Balbina

multanka pisze...

Dziękuję Balbino za twój zjadliwy komentarz :) Miłego dnia!

Aga Chmurka pisze...

Altanka niesamowita i cała otoczka również. Pozdrawiam ciepło

Iwona K. pisze...

Cudowna altanka i przepiękny ogród <3
Marzę o takim ogrodzie!
Pozdrawiam,
www.bajkowydworekwlesie.blogspot.com

Unknown pisze...

Witam
Bardzo ładna altana.
Od 2 lat poszukuje producenta takiej właśnie altany w angielskim stylu.
Czy mógłbyś podać kontakt z wykonawcą

multanka pisze...

Witaj,
altanka wykonana została przez firmę miedzinski.pl - szukaj na ich stronie pod Altany. Dach altany został przez nas pokryty starą karpiówką - w oryginale jest bitum.
pozdrawiam!

Grzegorz pisze...

Bardzo dziękuję
Pozdrawiam